Skocz do zawartości


Vipera sp.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
25 odpowiedzi w tym temacie

#21 Guest_Anonymous_*

Guest_Anonymous_*
  • GOŚĆ

Napisano 29 grudzień 2010 - 19:08

1) Jakieś zwykłe pudełko zastępcze na czas sprzątania wystarczy, żaden kosz tutaj nie jest potrzebny. Oczywiście co rozumiem pod pojęciem zwykłe pudełko - na zatrzaki, takie, aby wąż nie miał możliwości wyjścia z niego podczas sprzątania.

2) Zależy co rozumiesz pod pojęciem dorosły ammodytes. Spotkałem się z osobnikami 1m i nieco więcej, więc do takich najlepiej hak 80cm - na wszelki wypadek.

3) Ja sprawdzam stan zdrowia swoich węży w miarę regularnie razem z badaniem kału co jakiś czas - po prostu tak już mam...

4) Jeżeli chodzi o sprzątanie, to mi zawsze wystarczał hak odpowiedniej długości (zależy jakiej wielkości był konkretny ammodytes) i jakieś pudełko zastępcze na czas sprzątania.

#22 Guest_Patryk_B_*

Guest_Patryk_B_*
  • GOŚĆ

Napisano 29 grudzień 2010 - 18:59

Spokojnie, z pewnością nie należę do tych, którzy kupują niebezpieczne zwierzęta dla szpanu i szczerze potępiam takie postępowanie.
Jak się będę za nie zabierał to z pewnością nie będę ich lekceważył, nawet nie lekceważę Brachypelma sp., a co dopiero jadowitego węża.
Te zdjęcia widziałem już nie raz i jak juz pisałem, wiem czym to grozi, bo przeciaż jad to jad i niezależnie czy ukąsi nas pająk czy wąż, reakcja alergiczna może wystąpić zawsze i nigdy o tym nie zapominam. Terrarium na zamek to oczywisty wymóg.
Wiem, że samemu trzeba sobie radzić z wężem (choć można się przecież czasem zwrócić do jakiegoś zaprzyjaźnionego, doświadczonego hodowcy jadów). Na jadowite. org widział dobry i w miarę bezpieczny patent na sprawdzanie wnętrza pyska węży, więc przy okazji można by przykładowo wylinką ściągnąć, gdyby takowa nie zeszła prawidłowo.
Jeszcze co do tych haków i penset...
1.) Do obsługi V. ammodytes nie są potrzebne tuby, chwytaki, peany, itp, do obsługi wystarczą ze 2 haki mniejsze (do młodego, podrostka), ze 2 większe (do dorosłego), ze 2 pensety (30cm i 50cm) i jakiś kosz, tak ?
2.) Czy 2 haki o długości 50 cm (do osobnika młodego i podrostka) i 2 haki o długości 60 cm (do osobnika dorosłego) będą wystarczająco długie ?
3.) Sprawdzasz regularnie stan zdrowia swoich węży, wnętrze pyska, itp czy wtedy, kiedy zaczyna się coś dziać ?
4.) Jakiego sprzętu używasz/używałeś do obsługi swoich V. ammodytes ?

#23 Guest_Anonymous_*

Guest_Anonymous_*
  • GOŚĆ

Napisano 29 grudzień 2010 - 17:49

1) Mało jest udokumentowanych. Ale to że nie ma/jest mało, nie znaczy że takowe nie miały miejsca...

2) Są polecane, ale trzeba maksymalnie uważać, to przecież wąż jadowity :D.

3) Mam, miałem.

4) Z reguły noworodki trzeba rozkarmiać, chociaż miałem sytuacje, że po pierwszej wylince kilka osobników jadło już samodzielnie. Na ogół z karmieniem nie ma problemów.

5) Miałem do czynienia z masą ammodytesów, rzadko trafiały się jakoś szczególnie pobudliwe i agresywne osobniki, ale bywały... Z reguły są spokojne, chociaż nawet te spokojne czasami potrafią niespodziewanie zaatakować - można się zdziwić, chociaż to taki mały wąż.

Ogólnie uważam, że jeśli osoba chcąca trzymać ten gatunek w niewoli, ma rozum, jest rozważna, nie ma w zwyczaju szpanowania i po jakimś czasie wzięcia sobie do rąk takowego węża - bo jest spokojny, to może zacząć od ammodytesa...

Na początek zerknij tutaj:

http://trimek.pl/for...dowite-vt29.htm

Ten temat jest pomocny w odpowiedzi na pytanie czy chcemy zacząć się zajmować jadowitymi wężami.

Terrarium zamykane na zamek to podstawa. Haki ofiologiczne, pensety - wszystko odpowiedniej długości dostosowane do wielkości zwierzaka.

Należy pamiętać, iż trzymanie jadowitego węża to nie tylko - karmienie, wyciągnięcie, sprzątanie... Tutaj jesteś zdany sam na siebie ponieważ z jadusem do weterynarza nie pójdziesz...

#24 Guest_Patryk_B_*

Guest_Patryk_B_*
  • GOŚĆ

Napisano 29 grudzień 2010 - 17:39

Tego się właśnie obawiałem, ale dzięki za szybką odpowiedź.
1.) Ale w ogóle to chyba niezawiele jest udokumentowanych zgonów po ukąszeniu przez V. ammodytes, no nie ?
2.) Te węże są polecane na pierwsze jady, tak ?
3.) Czy miałeś z nimi do czynienia ?
Prosiłbym o ew. uwagi, na co początkujący hodowcą jadowitych węży powinien zwrócić szczególną uwagę, itp.
4.) Czy są to węże grymaszące w spożywaniu pokarmu ?
5.) Czy należą (V. ammodytes) do gatunków bardziej pobudliwych, agresywnych, z którymi trzeba już bardziej uważać, czy wystarczą tylko odpowiednie haki i odrobina rozumu ?
Oczywiście wiem, że wszystkie są inne, lecz chodzi mi "większość", o to, czy np: Twoje były agresywne czy nie.
Rutyna owszem jest zgubna i ja staram się w nią nie popadać nawet przy pająkach, skorpionach, bo wiem czym się może skończyć...

#25 Guest_Anonymous_*

Guest_Anonymous_*
  • GOŚĆ

Napisano 29 grudzień 2010 - 16:40

Znam osobiście przypadki pokąsanych przez V.ammodytes - konsekwencje? Zgon, amputacja dłoni i zero komplikacji - 3 sytuacje, które są mi znane osobiście, 3 sytuacje, które się zakończyły bardziej lub mniej tragicznie... Nikt tak naprawdę Ci nie odpowie co Ci będzie, jeżeli zostaniesz ukąszony... 1 - Jad na każdy organizm zadziała inaczej, nie wiadomo czy jesteś uczulony na jakiś składnik, który znajduje się w jadzie ammodytesa. 2 - Żmija kontroluje głębokość ukąszenia oraz ilość wstrzykiwanej toksyny, możliwe jest też tak zwane "suche ukąszenie".
Warto dodać - w tych 3 sytuacjach ludzie byli w wieku 20-30 lat, bardzo dobra kondycja fizyczna i nie byli alergikami. Ja nie widzę sensu aby polemizować w temacie "co będzie jak ukąsi mnie xxx wąż jadowity" bo w każdym przypadku to kwestia indywidualna... Trzeba wszystko robić aby samo ryzyko ukąszenia zminimalizować do minimum...

A już moja taka całkiem prywatna uwaga - nie wiem jakim nieodpowiedzialnym człowiekiem trzeba być, aby pozwolić się ukąsić jakiejś Europejskiej Viperze - to są małe gatunki. Te 3 sytuacje, które Ci opisałem, spotkały ludzi, którzy byli "pewni za siebie i swoje węże" obsługując je rękoma, bo wiedzieli o nich wszystko - rutyna bywa zgubna w każdym przypadku.

#26 Guest_Patryk_B_*

Guest_Patryk_B_*
  • GOŚĆ

Napisano 29 grudzień 2010 - 15:56

Witam !
W terrarystyce jestem już od jakiś 5 lat, lecz głównie hoduję pajęczki i inne jadowite bezkręgowce, więc wiem co nieco, jakie to ryzyko hodować coś jadowitego.
Do rzeczy... Z węży hoduję tylko P. guttatus i od razu zaznaczam, że w najbliższym czasie nie będę się brał za jadowite węże, teraz tylko zbieram informacje, itd.
Interesuje mnie pewna rzecz... Vipera sp. są polecane na pierwszego jadusa, bo są
stosunkowo słabo jadowite, raczej nieagresywne, dobrze trzymają się na haku, nie wspinają się po nim jak przykładowe trimy, nie są za duże, itp.
Wiem, że agresja jest cechą osobniczą i wiem coś o tym...
Czy jeśli osobę dorosłą, zdrową, nieuczuloną na jad, w dobrej kondycji fizycznej, z dobrze rozwiniętym układem ospornościowym, immunologicznym, itd,
ukąsiłaby Vipera sp. (przykładowo popularna Vipera ammodytes) to czy taki człowiek miałby szanse na przeżycie, ew. jakie moga być objawy poukąszeniowe ?
Wiem, jest to pytanie dosyć infantylne, że człowiek nigdy nie wie czy jest uczulony na jakiś składnik jadu, każdy inaczej reaguje, itp, jednak chyba niektórzy wiedzą jak to jest hodować niebezpieczne zwierzęta i żyć z innymi domownikami, którzy pomimo bardzo dobrze zabezpieczonych pojemników, terrari, boją się... :D
Znalazłem tu : http://www.weze.iq24...226&temat=42011 pewne info o jadzie, z którego wynika, że
jeśli ofiarą zostanie ww. osoba to raczej przeżyje. Nie wiem czy to dobra strona... :P
P.S. Szukałem bardzo długo info o jadzie, czytałem opisy, jednak niezawiele z nich wynikło...

Proszę o wyrozumiałość i pozdrawiam ! ;)




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych