Skocz do zawartości


Wycinanie Gruczołów. Prawda - mity, oraz prywatne odczucia.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
17 odpowiedzi w tym temacie

#1 TRIMEK

TRIMEK
  • ADMINISTRATOR
  • 1268 postów
  • W terrarystyce:2002
  • Miasto:Sosnowiec
  • Kraj:

Napisano 16 wrzesień 2010 - 17:45

Fakt faktem jest to okaleczeniem węża, lecz po pierwsze węże nie wiedzą tego że ich gruczoły są wycięte. Po drugie jeżeli zabieg został wykonany prawidłowo to nie ma żadnego zagrożenia życia jeżeli wąż dochodził do siebie w odpowiednio sterylnych warunkach.


Ale to nie istotne że jest przeprowadzony odpowiednio.
Gruczoły jadowe to nie wyrostek robaczkowy który nie pełni całkowicie żadnej funkcji :)

Wycinanie czy wypalanie gruczołów jest całkowicie zbyteczne i bezsensowne...

Z tego co wiem u węży z rodziny Elapidae gruczoły jadowe potrafią się zregenerowac


Podobno wypalanie na tyle uszkadza tkanki że nie dochodzi do regeneracji

Charakter węży po odjadowieniu nie ulega raczej zmianie.


W sumie to chyba normalne bo jad raczej nie ma wpływu na zachowanie ;)
  • 0

#2 Viperidae

Viperidae
  • UŻYTKOWNIK
  • PipPipPipPipPipPip
  • 783 postów
  • W terrarystyce:2014
  • Kraj:

Napisano 13 wrzesień 2010 - 18:56

Okaleczanie i doprowadzanie do zagrożenia życia pupila


Fakt faktem jest to okaleczeniem węża, lecz po pierwsze węże nie wiedzą tego że ich gruczoły są wycięte. Po drugie jeżeli zabieg został wykonany prawidłowo to nie ma żadnego zagrożenia życia jeżeli wąż dochodził do siebie w odpowiednio sterylnych warunkach.

Z tego co wiem u węży z rodziny Elapidae gruczoły jadowe potrafią się zregenerowac.

Charakter węży po odjadowieniu nie ulega raczej zmianie.
  • 0

"Pasja jest przewodnikiem do największych tajemnic"
"Problem nie jest sam w sobie problemem, lecz Twoje do niego podejście"


#3 Guest_jarofr_*

Guest_jarofr_*
  • GOŚĆ

Napisano 13 wrzesień 2010 - 14:20

Twój wniosek jest bardzo trafny:)

#4 Guest_BiKey_*

Guest_BiKey_*
  • GOŚĆ

Napisano 13 wrzesień 2010 - 13:55

Biorąc pod uwagę Wasze wypowiedzi, wypracowałem sobie stanowisko w tej kwestii.
Podzielam wasze zdanie, wycinanie gruczołów jadowych to okaleczanie gada oraz odbieranie mu sposobu na życie.

jadu który rozpoczynał wstępne trawienie pokarmu


O tym nie miałem pojęcia, i ten fakt głównie przeważył szale na korzyść gada. Wydaje mi się że żaden szanujący się hodowca mający na celu zdrowie oraz dobre samopoczucie podopiecznego, nie pozbawi go tak ważnego narzędzia w procesie trawiennym.

A obetnijcie swoim dzieciom nosy żeby ładniej wyglądały, albo uszy żeby tak nie odstawały...
Dla mnie to okaleczanie węża...


Fufiaczku, odniosłem wrażenie że ten temat Cię lekko zbulwersował. Oczywiście masz rację. Jadowity gad to nie np. telewizja satelitarna, gdzie pod siebie wybieramy zestawy kanałów. Osoby nie akceptujące dzieła matki natury stanowczo nie powinny podejmować się hodowli takich osobników.

pełen komfort z racji braku jadu.


Ten tekst gruntownie u pozycjonował moje stanowisko. "Komfort w tej sytuacji jest tylko jednostronny. Właściciel czuję się bezpieczny kosztem samopoczucia, zdrowia oraz widoku na horyzoncie nieuniknionej śmierci z wcześniej wymienionych powodów.

Jestem w stanie krótko streścić moje wyrobione (dzięki Wam) stanowisko w tej kwestii. Okaleczanie i doprowadzanie do zagrożenia życia pupila - Stanowczo NIE. Strach przed ukąszeniem... hmm... to się tego nie podejmuj.

#5 Fufu

Fufu
  • UŻYTKOWNIK
  • PipPipPipPipPip
  • 588 postów
  • W terrarystyce:2014
  • Kraj:

Napisano 13 wrzesień 2010 - 12:59

pełen komfort z racji braku jadu.


??!! :dep:

Kupić se zbożówke...
  • 0

#6 Guest_jarofr_*

Guest_jarofr_*
  • GOŚĆ

Napisano 13 wrzesień 2010 - 08:42

Z tego co mi wiadomo gruczoły jadowe potrafią odrastać, więc nigdy nie ma się pewności, że w danej chwili wąż nie posiada choćby minimalnych zapasów jadu. Nie ma żadnej 100% metody która pozwoliła by na pełen komfort z racji braku jadu.

#7 Fufu

Fufu
  • UŻYTKOWNIK
  • PipPipPipPipPip
  • 588 postów
  • W terrarystyce:2014
  • Kraj:

Napisano 11 wrzesień 2010 - 02:10

Moje zdanie co do tej kwestii? A obetnijcie swoim dzieciom nosy żeby ładniej wyglądały, albo uszy żeby tak nie odstawały...
Dla mnie to okaleczanie węża... Jad to jego sposób na życie. Jego jedyna obrona.
Wąż jadowity to nie zabawka. Nie jest po to by brać go na ręce i głaskać. Jeśli ktoś decyduje się na ich hodowle to po to by stworzyć im dobre warunki i podziwiać to jakie są wyjątkowe. Jak polują - a nie jak się męczą bez jadu. I do bólu i znudzenia będę to powtarzać. Nie bo nie i już - ot takie stanowisko.
  • 0

#8 TRIMEK

TRIMEK
  • ADMINISTRATOR
  • 1268 postów
  • W terrarystyce:2002
  • Miasto:Sosnowiec
  • Kraj:

Napisano 05 wrzesień 2010 - 15:25

Miałem styczność z dwoma wężami które miały wycięte gruczoły jadowe, w pierwszym momencie nie wiedziałem czy wiać oknem czy co robić jak gość przy mnie wsadził rękę do terrarium z atroxem i go po prostu wyjął :) wąż też był bardzo zdziwiony bo dopiero chwile po wyjęciu zaskoczył o co chodzi i zaczął grzechotać i dziabnął gościa który go trzymał :) .....

W drugim przypadku wąż też był "cięty" ale nikt nie odważył się aby to sprawdzić jednak nigdy nie udało mu się zabić szczura ani myszy więc najprawdopodobniej był faktycznie pozbawiony gruczołów a był to durisus....

Tyle miałem styczności z takimi wężami, nie mniej jednak wiem na pewno że oba węże padły najprawdopodobniej dlatego że zostały pozbawione jadu który rozpoczynał wstępne trawienie pokarmu w efekcie czego doszło do komplikacji w układzie pokarmowym niestety jakich nie wiem...

Jeśli ktoś decyduje się na hodowlę jadusów to musi liczyć się z tym że jednak to nie kotek... jad to nie bonus który dostaje się z wężem i jak nam nie odpowiada to sobie to "wyłączamy"... moim zdaniem usuwanie gruczołów jadowych jest karygodne i żenujące a osoby które się tym zajmują oraz trzymają takie węże z czystego wyboru powinny być tępione jak jakieś robactwo...
  • 0

#9 Guest_BiKey_*

Guest_BiKey_*
  • GOŚĆ

Napisano 05 wrzesień 2010 - 14:22

W niedawnej przeszłości spotkałem się z zdjęciem węża który rzekomo miał wycięte gruczoły jadowe. Dopiero teraz zacząłem się zastanawiać, czy rzeczywiście jest to możliwe, czy hodowcy jadusów w ten sposób zabezpieczają się przed wypadkami. Chciałem też dowiedzieć się czy taka operacja (o ile możliwa) nie zaszkodziłaby gadzinie, i jak by to wpłynęło na jej zdobywanie pokarmu w warunkach hodowlanych. Chciałbym też poznać wasze zdania co do tej kwestii, własnego stanowiska jeszcze nie wypracowałem.

#10 Guest_Calmwater_*

Guest_Calmwater_*
  • GOŚĆ

Napisano 18 lipiec 2011 - 10:39

Zabieg według mnie barbarzyński, bez względu na to, czy wąż będzie sobie żył czy będą miały miejsce komplikacje. I tak węże jadowite, ale odjadowane, będą sobie kupować idioci pewni w 100%, że taki pupilek jest bezpieczny. Po jakimś czasie wyjdzie na jaw, że wężyk jednak zdołał odbudować gruczoły jadowe - kiiedy taki ancymonek zejdzie po tym, jak ugryzie go niegroźna mamba czarna.
Jeśli decydujemy się na jady to znaczy, że jesteśmy gotowi na ryzyko z tym związane. Jak ktoś kupuje jada, a potem usuwa mu gruczoły "dla bezpieczeństwa", to popieram przedmówców - niech kupi zboża. Albo węża ogrodowego, ten jest zupełnie niegroźny.

#11 TRIMEK

TRIMEK
  • ADMINISTRATOR
  • 1268 postów
  • W terrarystyce:2002
  • Miasto:Sosnowiec
  • Kraj:

Napisano 18 lipiec 2011 - 21:29

Widzisz, tylko sprawa wygląda tak że takie osoby które kupują jady po tym zabiegu są w 100% przekonane że jadu nie ma (i co najlepsze) że go już nigdy nie będzie. Zwykle taki "trzymacz" nigdy nawet nie słyszał o zjawisku regeneracji gruczołów jadowych.

Kupowanie jada bez gruczołów to nic innego jak popis w stylu "jestem kozak bo mam jada".
  • 0

#12 CONSTRICTORS

CONSTRICTORS
  • UŻYTKOWNIK
  • PipPipPipPip
  • 361 postów
  • W terrarystyce:2014
  • Kraj:

Napisano 18 lipiec 2011 - 23:22

Witam.

Czytam sobie ten temat i moze sie wkoncu wypowiem bo mam kontakt z ludzmi, ktorzy operuja gruczoly jadowe u wezy oraz sam z takowymi mialem kontakt.

Sa rozne metody "odjadowienia wezy" - przecinanie kanalikow jadowych, ale nie jest to skuteczny sposob i same kanaliki bardzo szybko sie regeneruja.

Jest takze metoda wycinania gruczolow u wezy jadowitych - metoda operacyjna (usypia sie weza i wycina sie gruczoly skalpelem) - ta metoda nie jest w 100 % bezpieczna dla posiadaczy odjadowionych wezy - skalpelem nigdy nie mozna wyciac w 100 % calych gruczolow i moga pozostac tkanki, ktore sie zregeneruja (w szczegolnosci u wezy z rodziny zdradnicowatych, czyli Elapidae - one bardzo skutecznie potrafia regenerowac gruczoly).

Obecnie uskuteczniono operacje wycinania gruczolow - jest to metoda laserowa - zabieg trwa okolo 20 minut, nie jest niebezpieczny dla samego weza oraz go nie okalecza - skad takie przypuszczenia? Jad wezom jest potrzebny w naturalnym srodowisku do polowania, zabijania swoich ofiar, jezeli ktos kupuje weza odjadowionego, moze przeciez karmic martwa karmowka... Metoda laserowa niemalze w 100 % jest skuteczna (chociaz u wezy z rodziny Elapidae roznie bywa, w szczegolnosci jezeli zabieg jest wykonywany na mlodym wezu - nigdy wtedy nie ma 100 % pewnosci i te weze maja mozliwosc regeneracji gruczolow jadowych - tego problemu nie ma juz u przedstawicieli rodziny Viperidae i Crotalidae, metoda laserowa w 100 % jest skuteczna u tych wezy)... Zabieg ten kosztuje od 100 do 250 Euro - w zaleznosci od gatunku weza.

Dodatkowo - niektorym wezom glownie z rodziny Viperidae i Crotalidae jad jest potrzebny do rozpoczecia procesu trawienia, teraz niech ktos madry mi odpowie, co gdy karmimy weza juz martwym pokarmem, na zasadzie - wrzucamy do terrarium i waz przystepuje do jedzenia bez wstepnego ataku, nie wstrzykujac jadu? Robilem eksperymenty, ktore opieraly sie na podawaniu tym samym gatunkom pokarmu (odjadowione i jadowite), weze trawily tak samo, plus minus kilka godzin roznicy - karme wrzucalem do terrarium i po prostu znikala.

Odjadowienie ma swoje plusy, wedlug minusow nie ma, jezeli zabieg zostaje wykonany przez zawodowego lekarza weterynarii (sa w Austrii, na Slowacji czy w Czechach - przyklady)... Plusy sa takie, ze hodowca lub tez trzymacz, ktory chce miec np. jeden gatunek jadowity po to, aby cieszyl oko, nie naraza swojego zdrowia i zycia na rzecz jednego gatunku jadowitego...

Oczywsiscie, jezeli zabieg zostanie wykonany przez tak zwanego konowala, ktory zabieg wykona nieodpowiednio, zwierze nie przejdzie odpowiednio kwarantanny po zabiegu to owszem, moze wdac sie infekcja, zapalenie gruczolu/ow (ew, pozostalosci po nich), ktore moga prowadzic nawet do smierci weza... Zabiegi nalezy wykonywac jedynie na wezach, ktore sa przyzwyczajone do samodzielnego przyjmowania martwego pokarmu...

Niestety widze ze ludzie, ktorzy sie tutaj wypowiedzieli, maja troche podejscie jakby zyli w sredniowieczu - trzeba miec z tym kontakt i pracowac z takimi wezami, aby moc cos o tym powiedziec - znajomy weterynarz na Slowacji, gosc, ktory ma kilka fakultetow, jest powazanym herpetologiem w Europie takowe zabiegi robi i sam takie weze trzyma w hodowli (posiada takze weze, ktore nie zostaly odjadowione) pisal prace na temat odjadowienia, gdzie sa zawarte wszystkie "za i przeciw" w wolnej chwili postaram sie ten plik wgrac tutaj na forum i niech sobie kazdy przestudiuje i podejmie decyzje...

To tyle ode mnie, mam nadzieje ze troche pomoglem ludziom, ktorych temat "odjadowienia" interesuje.

Pozdrowienia.
  • 0

#13 TRIMEK

TRIMEK
  • ADMINISTRATOR
  • 1268 postów
  • W terrarystyce:2002
  • Miasto:Sosnowiec
  • Kraj:

Napisano 19 lipiec 2011 - 08:48

Powiem ci że stwierdzenie

Niestety widze ze ludzie, ktorzy sie tutaj wypowiedzieli, maja troche podejscie jakby zyli w sredniowieczu


jest nieco obraźliwe...

To że np ja osobiście miałem znikomy kontakt z tego typu wężami nie znaczy że jestem ze średniowiecza... Wycinanie gruczołów jadowych dla mnie osobiście to żadna ewolucja w hodowli tych zwierząt, jeśli to miałeś na myśli.

To że się ktoś tam wypowiedział i napisał obszerną pracę nie znaczy że "cięcie" jadów jest dobre... I nie istotne czy jest to specjalista w tej dziedzinie na skale światową czy nie, natury nie zmieni. A fakt kupowania jada pozbawionego gruczołów dalej będę nazywał szpanem i niczym innym. Jak chce mieć jada niech podejmie ryzyko a nie będzie okaleczał zwierzaka, to nie przycięcie uszu czy ogona jak u psa te zabiegi robi się ze względów estetyczny a i często u ras które zostały stworzone przez człowieka. Jad u węży to sposób na życie tych zwierząt a nie usterka którą trzeba wyeliminować.

Nie twierdze też że ci co mają jady z gruczołami są jakimiś twardzielami czy coś w tym stylu, bo tak nie jest. Ja poprostu stwierdzam fakt że cięcie węża jest już przesadą.

Dodatkowo - niektorym wezom glownie z rodziny Viperidae i Crotalidae jad jest potrzebny do rozpoczecia procesu trawienia, teraz niech ktos madry mi odpowie, co gdy karmimy weza juz martwym pokarmem, na zasadzie - wrzucamy do terrarium i waz przystepuje do jedzenia bez wstepnego ataku, nie wstrzykujac jadu? Robilem eksperymenty, ktore opieraly sie na podawaniu tym samym gatunkom pokarmu (odjadowione i jadowite), weze trawily tak samo, plus minus kilka godzin roznicy - karme wrzucalem do terrarium i po prostu znikala.


Co nie oznacza że 100% węży pozbawionych gruczołów jadowych będzie zachowywało się i trawiło zawsze tak samo. Kolejna sprawa jak długo przebiegał eksperyment? Może pewne zmiany pojawiają się u niektórych osobników wcześniej u innych później. Może też ma znaczenie w jakim wieku wąż został pozbawiony gruczołów. Pytań jest wiele, ale jedno jest pewne skoro na "standardzie" węże jadowite zostały wyposażone przez naturę w ten mechanizm może on mieć nie tylko zastosowanie jako narzędzie do obrony czy polowań.
  • 0

#14 CONSTRICTORS

CONSTRICTORS
  • UŻYTKOWNIK
  • PipPipPipPip
  • 361 postów
  • W terrarystyce:2014
  • Kraj:

Napisano 19 lipiec 2011 - 14:49

Nie chcialem tego napisac aby zabrzmialo obrazliwie.

Chodzilo mi o to, ze troche z tym "okaleczaniem" wyjezdzacie tutaj na wyrost...
  • 0

#15 TRIMEK

TRIMEK
  • ADMINISTRATOR
  • 1268 postów
  • W terrarystyce:2002
  • Miasto:Sosnowiec
  • Kraj:

Napisano 20 lipiec 2011 - 11:12

Nie chcialem tego napisac aby zabrzmialo obrazliwie.


Musiałem sie do czegoś przyczepić :p

Chodzilo mi o to, ze troche z tym "okaleczaniem" wyjezdzacie tutaj na wyrost...


No ale sam zobacz, skoro usuwa się wężowi zdrowy w 100% działający organ to jak można to inaczej nazwać? Dla mnie osobiści to okaleczanie i tworzenie na siłę kaleki ze zdrowego węża ;)
  • 0

#16 CONSTRICTORS

CONSTRICTORS
  • UŻYTKOWNIK
  • PipPipPipPip
  • 361 postów
  • W terrarystyce:2014
  • Kraj:

Napisano 20 lipiec 2011 - 16:49

Musiałem sie do czegoś przyczepić :p



No ale sam zobacz, skoro usuwa się wężowi zdrowy w 100% działający organ to jak można to inaczej nazwać? Dla mnie osobiści to okaleczanie i tworzenie na siłę kaleki ze zdrowego węża ;)


Poniekad sie zgadzam, ale sam jad glownie jest potrzebny do zabijania pokarmu oraz jak sam to napisales - do obrony.
Jest to niezbedna cecha do przezycia w naturalnym srodowisku, poniewaz bez jadu ani zwierze nie zabije swojej ofiary, ani nie moze obronic sie przed potencjalnym drapieznikiem, natomiast w niewoli? Jesli podajesz martwy pokarm a sam waz jest do tego przyzwyczajony, to do czego mu jad? Moze nas ukasic i bedzie lipa... Ja sam ze wzgledow estetycznych (zapadnieta tkanka) jestem przeciwny usuwania gruczolow, bo waz po prostu nieco gorzej wyglada wizualnie, ale jak juz wspomnialem, jesli ktos na sile chce miec silniej jadowity gatunek aby cieszyc oko a nie jest pewny co do tego, ze da sobie z nim rade, to lepiej niech nie naraza siebie i osob mieszkajacych z nim i takowy zabieg wykona.
To jest temat tabu Marcinie, ja tylko chcialem nieco bardziej przyblizyc ten zabieg, bo tutaj piszecie o chrobach, o tym ze takowy waz moze miec komplikacje, ktore moga doprowadzic do smierci - zgadzam sie, ale prawidlowo wykonany zabieg w odpowiedniej klinice przez specjaliste (nie konowala) takie ryzyko minimalizuje niemalze do 99,99%.

Skwituje na koniec - ilu ludzi tyle opinii, zawsze byli i beda zwolennicy i przeciwnicy odjadawiania wezy oraz ludzie, ktorzy podchodza do tego neutralnie - np. ja...
Chcialem ten temat bardziej przyblizyc ludziom, ktorzy nie mieli stycznosci z takimi wezami/zabiegami bezposrednio, mysle ze mi sie nieco udalo :).

Pozdrawiam serdecznie!
  • 0

#17 Guest_Calmwater_*

Guest_Calmwater_*
  • GOŚĆ

Napisano 22 lipiec 2011 - 10:34

Ano, udało ci się, fakt. Niemniej mnie również nie chodziło o to, że okaleczamy węża nieumiejętnym zabiegiem, ale że pozbawiamy go... Hmm... Cząstki jego natury. Nawet, jeśli odjadowany wąż funkcjonuje normalnie, to nie może już funkcjonować tak, jak normalny, "nie cięty" jadek. Nie wiem, do czego to porównać... Może do sytuacji, kiedy człowiekowi mającemu napady agresji obcinamy ręce, bo przecież może nas zranić, ale podajemy mu jedzenie do ust i pomagamy w podstawowych czynnościach, więc ręce mu nie są do niczego potrzebne w tych warunkach? Po prostu mam jakieś wewnętrzne opory przed uznaniem odjadowania za coś dobrego.
A jeśli chodzi o ludzi chcących cieszyć się pięknem węża jadowitego, ale bojących się... Jest tyle pięknych, nie jadowitych gatunków, że jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, iż osoby trzymające hoty kochają je również ze względu na ich jad i na to, jak zabójcze mogą być te piękne stworzenia (nie mówię tu o szpanerach). Ktoś myślący trzeźwo nigdy nie kupi węża jadowitego, nie mając dostatecznego bagażu doświadczeń, albo przynajmniej zachowa maksymalną ostrożność i maksimum zabezpieczeń, poprosi o pomoc kogoś doświadczonego przy niestandardowych zabiegach...

#18 Guest_Atheris_*

Guest_Atheris_*
  • GOŚĆ

Napisano 28 wrzesień 2011 - 19:13

Jak dla mnie to też okaleczanie węża. Po drugie wycinając gruczoły jadowe,wcale nie oznacza że wąz nie posiada już jadu,nigdy nie można mieć pewności w 100%. Reasumujac,Ja jestem przeciwnikiem. Nigdy nie okaleczyłbym swoich jadów.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych