Skocz do zawartości


Zawartość z najwyższą reputacją


#8833 Mordka naszego reprezentanta strony w wersji albino.

Napisane przez Venom w 06 sierpień 2013 - 18:40

2935714_570_321.jpg

 

 

Urodziły się 3 żółte słodziaki w ZOO w Helsingborg.Nigdy wcześniej czegoś takiego nie zanotowano, przynajmniej nie w niewoli. Miot był liczniejszy natomiast żółtych maluchów urodziło się tylko i aż troje.

 

Źródło : http://www.metro.se/...5Mr3XeJnmi7BNw/

 

 


  • 1


#8791 Portalowe kubki

Napisane przez Venom w 13 maj 2013 - 20:38

Trimek to nie firma, która sprzedaje sprzęt ofiologiczny, to forum ;)

 

Ja szczerze mówiąc, nie pogardzę kubkiem, aczkolwiek nie ukrywam, że chętniej bym kupił koszulkę ;)


  • 1


#8783 Portalowe kubki

Napisane przez Gość w 19 kwiecień 2013 - 20:40

Ja bym był chętny na kubek, koszulki czy co tam jeszcze :p




#8782 Portalowe kubki

Napisane przez TRIMEK w 19 kwiecień 2013 - 19:58

No z tego co wymieniłeś to sensowne jedynie są koszulki, bo jakoś w ofertach firm zajmujących się produkcją czy tam wytwarzaniem gadżetów w ofercie nie widziałem haków, worków, chwytaków a np kupowanie tego typu rzeczy a potem wysyłanie ich do firmy która zrobi na tym jakiś nadruk czy tam kalkomanie a potem odeśle to do mnie to jak dla mnie nic innego jak generowanie kosztów... Idąc dalej tym co zaproponowałeś to hak czy worek to nie gadżet a sprzęt ofiologiczny to tak jak byś chciał się wspinać po skałkach a miała by cię zabezpieczać lina która jest zapięta w karabińczyk reklamowy z żywca... 

 

Wracając do tematu koszulek jest i taka opcja tylko chodzi o znalezienie firmy która zrobi nadruk dobrej jakości i trwały a zarazem zrobi to na porządnych koszulkach, oglądałem próbki takiego czegoś w jednej firmie i to co zobaczyłem to śmiech na sali i bezczelnie się ogłaszali na allegro z ofertą że super jakość, a to nawet prasowanka nie była tylko jakieś badziewie a koszt w stosunku do jakości nieporozumienie. 

 

Dlatego propozycja padła najpierw na kubki bo są że tak powiem łatwiej osiągalne w dobrej cenie i dobrej jakości, puki co to badam teren ile i jakie nic więcej. 


  • 1


#8185 Handel jadami na forum

Napisane przez Viperidae w 19 sierpień 2012 - 21:40

Ja się zastanawiam czy w ogóle ktoś byłby takim desperatem aby wystawiać jadusa na sprzedaż na publicznym forum ;)
  • 1


#7897 Artykuł o gatunkach niebezpiecznych

Napisane przez Venom w 17 maj 2012 - 14:53

Polska jest liderem w rozwiązywaniu wszelkich problemów związanych z hodowlą, utrzymaniem czy też ochroną zwierząt. Problem jednak w tym, że wbrew intencjom urzędników życie daleko wyprzedza papierowe zapisy i nijak nie chce się do nich przystosować. Zamiast jednak dostosowywać prawo do życia, produkujemy kolejne tomy martwych przepisów. Wszak problem rozwiązany na papierze znika…

Trochę historii




Początki hodowli różnych zwierząt giną w mrokach ludzkiej historii. Z pewnością jednak hodujemy zwierzęta od czasu przejścia z gospodarki zbieracko-łowieckiej na rolnictwo. W efekcie, niektóre zwierzęta zostały udomowione dla korzyści, jakie dawała ich hodowla (chociażby mięso, mleko, skóry). Od wieków trzymano też zwierzęta związane z wierzeniami i mitami, religią, ale także takie dla czystej przyjemności posiadania zwierzęcia. Jest tak do chwili obecnej, przy czym niektóre zwierzęta stały się bardziej popularne niż inne. Dziś nikogo już nie dziwi posiadanie psa dla przyjemności. Właściciel jaszczurki budzi niekiedy już większe zdziwienie, a niejeden posiadacz pająka ptasznika bywa posądzany o problemy ze zdrowiem psychicznym. W świadomości społecznej posiadanie psa czy kota jest zupełnie naturalne, natomiast węża już niekoniecznie. Mało kto zdaje sobie sprawę, że węże były powszechnie hodowane w starożytnej Grecji i towarzyszyły legionom rzymskim w ich podbojach.

Wraz z otwarciem granic i częstszymi podróżami rodaków wzrasta nasza wiedza i tolerancja wobec wszelkiej inności. Powoli przestaje dziwić, że w jakimś klasztorze w Azji do dziś czci się jadowite węże, a mnisi pozują z nimi do zdjęć. Nie dziwi też patyczak przyniesiony w słoiku z lekcji biologii czy też informacja, że sąsiad z ósmego piętra od lat hoduje w akwarium pielęgnice. Przywykliśmy już nawet do dzików w miastach, a puma podobno biegała niedawno po województwie opolskim. Możemy mieć zastrzeżenia wobec sąsiada z naprzeciwka, który chodzi na spacer z rottweilerem bez smyczy i kagańca, a jednak jest to widok tak powszechny, że aż nudny. Co zatem jest niebezpieczne, co dozwolone, a co tylko lekkomyślne?

Martwe prawo

Obowiązująca ustawa o ochronie przyrody (art. 73) teoretycznie zabrania hodowli i utrzymania gatunków niebezpiecznych dla życia ludzi i zwierząt. Teoretycznie, bo listę takich zwierząt miało określić specjalne rozporządzenie, a jego publikacja jest odkładana od kilku lat. Oczywiście potencjalną listę zwierząt, których trzymać nie wolno, ministerstwo konsultuje ze społeczeństwem w ramach konsultacji z kilkunastoma organizacjami zajmującymi się ochroną czy też hodowlą zwierząt. To tylko swego rodzaju medialne mydlenie oczu, bo w praktyce organizacje te od lat co roku dostają tę samą listę. Żeby było śmieszniej, stworzona na szybko przez urzędnika roi się od błędów, począwszy od błędnej klasyfikacji zwierząt i ich nazewnictwa, a skończywszy na wymienianiu zwierząt, których nikt nigdy w niewoli nie trzymał. To swoisty rytuał: lista do konsultacji, każda organizacja zgłasza swoje uwagi po czym rozporządzenie przesuwa wydanie w czasie tego właściwego, a do organizacji trafia lista – jakże by inaczej – w wersji pierwotnej, bez żadnych poprawek czy uzasadnień. Generalnie zmierza się do tego, by zakazać wszystkiego i wszystkim. Tylko czy to aby ma sens?

Skupmy się nawet na samych definicjach, w praktyce większość zwierząt "niebezpiecznych" można zaliczyć do dwóch grup: są one drapieżne albo jadowite, względnie drapieżne i jadowite. Zresztą w poprzedniej ustawie o ochronie przyrody z 16 kwietnia 2004 roku wyraźnie była mowa o zwierzętach drapieżnych i jadowitych. Zwierzę drapieżne to takie, które poluje na inne. A zatem można tu wymienić zarówno pumę, lwa, wilka, jak i psa, kota czy pielęgnicę w akwarium. To, że kanapowy jamnik każdego jest w stanie zalizać na śmierć, nie przeczy temu, że jest zwierzęciem drapieżnym. Zresztą specjalne rozporządzenie określa listę psów ras niebezpiecznych, a zatem może problem tkwi w zwierzętach jadowitych?

Zwierzę jadowite to z kolei takie, które może wprowadzić jad do ciała ofiary aktywnie – za pomocą kolca, zębów itp. Kwestią dyskusyjną pozostaje, jak bardzo niebezpieczne jest zwierzę jadowite. Taka pszczoła, uznawana powszechnie za zwierzę niegroźne, jest co roku sprawcą kilkudziesięciu śmierci osób użądlonych, głównie na skutek uczulenia na któryś składnik słabego przecież jadu. Grzechotniki, kobry, żmije a także ptaszniki i skorpiony (niektóre bardzo jadowite) od lat są trzymane przez setki, jeśli nie tysiące terrarystów. Efekt: sporadyczne wypadki pokąsań czy użądleń notowane corocznie oraz… brak przypadku śmierci terrarysty w wyniku pokąsania przez hodowane zwierze od kilkudziesięciu lat. A mówimy tu tylko o wypadkach z udziałem zwierząt najgroźniejszych, wszak zdecydowana większość zwierząt jadowitych hodowanych w niewoli ma jadowitość pszczoły czy osy, a wypadków z ich udziałem nawet nikt nie zgłasza. Czy to oznacza, że hodowla takich zwierząt jest bezpieczna? Tak, ale nie do końca. Każdy może być uczulony na jakąś toksynę „słabego” jadu, zawsze może dojść do pokąsania przez zwierzę silnie jadowite. Czy zatem należy zabronić hodowli takich zwierząt? To już inna kwestia, a wbrew pozorom odpowiedź brzmi „nie”. Dlaczego?

Realne problemy

O tym, że martwe prawo i papierowe rozwiązywanie problemów zakazami wszelkiej maści nie działa doskonale, widać na przykładzie psów. Powstał wykaz ras psów niebezpiecznych, a ich właściciele podlegają odpowiedniej kontroli i wymogom rozporządzenia. Kogo jednak kontroluje państwo? Rzecz jasna rzetelne hodowle zgłoszone w związku kynologicznym – a zatem tych, którzy i tak dbają o to, by psy były właściwie hodowane. Wystarczy, że ktoś trzyma mieszańca ras niebezpiecznych albo takiemu zwierzęciu nie wyrobi rodowodu i już nie podlega rozporządzeniu. Pomijam tu nawet fakt, że to człowiek przez niewłaściwe postępowanie ze zwierzęciem czyni go niebezpiecznym. Co ciekawe, od lat głównym sprawca pokąsań ludzi są psy wcale nie uznawane za niebezpieczne, ale wszelkiej maści mieszańce. Inna sprawa, że właściciele psów nagminnie łamią prawo, bo widok psa bez kagańca i nie na smyczy jest powszechny. Pół biedy, jeśli jest to „niegroźny”, przytaczany już tu jamnik, gorzej gdy biegnie do nas pit bull, a jego właściciel ubrany w dres dyskutuje z kolegą przy piwie…

Wróćmy jednak do zwierząt jadowitych. Czy zakaz ich utrzymania zmniejszy zagrożenie z ich strony dla osób postronnych? Rzecz jasna nie – nawet je zwiększy. Faktem jest, że tradycja utrzymywania takich zwierząt w niewoli sięga wielu lat i niezależnie od tego, czy to się urzędnikom podoba czy nie, takie zwierzęta będą w kraju. Co więcej, ich hodowla jest dozwolona u naszych południowych i zachodnich sąsiadów. Tam jednak ich posiadacz podlega kontroli, musi spełniać określone warunki i posiadać stosowną licencję. Państwo wie, kto i jakie zwierzęta trzyma. Wie, jakie surowice należy zgromadzić na wypadek nieszczęścia. Koszty surowic częściowo pokrywają hodowcy wykupując odpowiednie licencje na posiadanie zwierząt. Czy to rozwiązuje wszystkie problemy? Z pewnością nie, zawsze ktoś będzie trzymał zwierzę nielegalnie. Jednak zdecydowana większość hodowców dla dobra własnego i innych będzie zarejestrowana, każdy poszkodowany ma dużo większe szanse na odzyskanie zdrowia.

Co się stanie, jeżeli wprowadzimy całkowity zakaz? Nic, po prostu hodowcy takich zwierząt zejdą do podziemia, powstanie ogromna szara strefa, nad którą nikt nie ma kontroli. Nie będzie wiadomo nie tylko kto, ale nawet jakie zwierzęta trzyma. Nie będzie surowic – wszak nie ma ich w rejestrze leków, potrzeby ich zakupu nie ma, no i problem teoretycznie nie istnieje. Oczywiście cześć hodowców się przestraszy i po prostu wypuści zwierzęta do pobliskiego lasu czy parku, gdzie niektóre z nich z powodzeniem mogą żyć dłuższy czas. Będzie dochodziło do przypadkowych pokąsań, lekarze nie będą wiedzieli jak skutecznie leczyć poszkodowanych. Wszak ukąsiło ich coś, czego oficjalnie nie ma i jest nieznane. Media zrobią sensację z każdego takiego przypadku, z kolei te kilka przypadków śmierci czy też ciężkiej utraty zdrowia znikną w bezdusznych statystykach. Wszak na polskich drogach co weekend ginie około 50 osób, cóż więc znaczy jedna czy dwie śmierci rocznie więcej? Oficjalnie problem jest rozwiązany i nie istnieje.

Nieoficjalnie każdy obywatel będzie narażony na większe niebezpieczeństwo niż w sąsiednich państwach, gdzie zwierzęta niebezpieczne trzymać wolno. O tym, że nie jest to fantastyka, świadczą przypadki z ostatnich lat: kobra znaleziona na trawniku w Krakowie czy też torba z dwoma trwożnicami (rodzaj grzechotnika) skradziona w pociągu. Znalezione tak zwierzęta nijak nie mieszczą się w bezdusznych paragrafach prawa: wszak oficjalnie w naszym kraju nie istnieją. Oczywiście mogą je trzymać ogrody zoologiczne, placówki naukowe czy cyrki, ale nikt nie zgłaszał zaginięcia. Może zatem wzorem naszych myślących sąsiadów pora zacząć konstruować prawo dostosowane do życia?

http://srodowisko.ek...domu,11456.html
  • 1


#7866 pomoc przy kupnie 1 dużego dusiciela :)

Napisane przez Nikt w 08 maj 2012 - 12:10

1. W Polsce kupisz zarówno P.m.bivittatus jak i P..m.molurus, czasem osobniki określane jako P.m.pimbura. Pimbury nie są uznawane w systematyce, ale wielu hodowców dalej je rozmnaża i sprzedaje właśnie pod tą nazwą.
PMB jest najciemniejszy i największy, PMM i PMP są jaśniej ubarwione, wzór na głowie mają rozmyty i są uznawane za bardziej nerwowe i skore do użycia zębów.
Wielkość:
PMB: średnio 3,5-4,5m, jak zauważyłeś-w dużej mierze kwestia genów. Nie tak rzadko notuje się osobniki dłuższe. Niektóre odmiany barwne uznaje się za osiągające mniejsze rozmiary niż osobniki o dzikim(nominalnym) ubarwieniu, może to być spowodowane chowem wsobnem jednak niekoniecznie.
Wiele z tych węży jest kupowanych przez niedoświadczonych hodowców, stąd przekłamania w rozmiarze. Rzadsze karmienie oznacza wolniejszy wzrost, podobnie rzecz ma się ze zbyt niską temperaturą.
PMM: ~350cm
PMP: zwykle poniżej 350cm

2. Wcinają dużo. Z zasady głodny tygrys, szczególnie dorosły PMB robi się niebezpieczny w obsłudze. Jak poczuje pokarm to ma w zwyczaju atakować wszystko co się rusza, przy karmieniu musisz uważać z osobnikami powyżej 3m!
Zasady karmienia jak u wielu innych węży-młode częściej, osobniki do 2 lat właściwie mogą jeść ile chcą. Ograniczasz pokarm jak zaczynają mocno iść w masę, szczególnie samce!
Każdy wąż rośnie indywidualnie-więc NIE MA czegoś takiego, jak "za mały" wąż w danym wieku.
Podsumowując: młodego karmisz raz na tydzień, raz na 5 dni-zależy ile mu dajesz i jakie ma warunki. Wyrośnięte będą jadły raz na 3-4 tygodnie, nawet rzadziej.

3. Terra z OSB pod wpływem wilgotności będzie się wyginać, ten materiał sprawdza się przy suchych terrariach. U kolegi 250cm wąż rozwalił ściankę takiego namokniętego terra.
  • 1


#7490 reptile cage

Napisane przez Fufu w 01 marzec 2012 - 22:44

Pozwoliłam sobie edytować tytuł, bo zdaje się że lekko pomyliłes nazwę ;) Na forum mamy dystrybutora tych terrari więc zwróć się bezpośrednio do niego odnośnie pytań. Co do moich prywatnych odczuć co do reptile cage są to dobre terraria z kilku podstawowych względów - są lekkie (łatwo je przenieść), łatwo sie je utrzymuje w czystości (nie będziesz zeskrobywał wszystkiego jak z np osb), odporne na wilgoć (nie napuchną, nie przeciekną). To są podstawowe plusy terrari z tworzyw sztucznych. Herpteków nie miałam okazji sprawdzić osobiście, choć zdaje mi się że takie pytanie już kiedyś padło na forum, więc warto poszukać ;)


EDIT
Ależ oczywiście że to pytanie już było xD
Zerknij tutaj:
http://trimek.pl/for...ge-czy-herptek/
http://trimek.pl/for...-cypress-mulch/
  • 1


#7374 Rack System, Reptile Cage - Sprawy Techniczne

Napisane przez TRIMEK w 15 luty 2012 - 18:56

1)5x 25Wat kabel wystarczy na ogrzanie czegoś takiego


A nie lepiej zainwestować w kable grzewcze które maja np 150W przy długości 10m więc około 15W na metr, do tego możesz dokupić termostat czy tam jakiś termoregulator i masz pełną kontrole nad żyłą, w dodatku jeśli tego nie zatapiasz np w betonie to masz nieraz nawet 20 lat gwarancji więc co by się nie działo jak sie sp..popsuje odsyłasz i wymieniają na nowy ;)

A pojemniki których użyjesz będą stały bezpośrednio czy mają np jakieś wzniesienie ?

a tak to wygląda

Dołączona grafika

2)Jakie węże mógłbym hodować w 2 części regału (mogą być nadrzewne)
3)Czy pudło 80x80cm (0,65m2) wystarczyło by dla Python molurus molurus -------- pytanie teoretyczne :)


W tych pytaniach nie pomogę bo sam jestem w trakcie rozplanowywania pierwszego swojego racka, nigdy z tego systemu osobiście nie korzystałem choć zbudowałem już ich wiele ;) zazwyczaj ktoś zlecał mnie czy kumplowi rack o konkretnych wymiarach - nawet dostarczał pojemniki i pod to było budowane wszystko włącznie z frezowaniem pod kabel.


Drugą sprawą jest ogrzewanie kompletu 3x 160x80x50 Reptile Cage, wystarczy jak użyje do każdego terra 80Wat Kabel plus 50 lub 75 Wat Promiennik podczerwieni? lub ewentualnie jakie ogrzewanie mogę użyć w takim komplecie, który docelowo będzie miał 1 terrarium 160x80x80 plus 3 terraria 160x80x50


Z ogrzewaniem to jest tak że musisz eksperymentalnie sobie wypracować ile W jaki typ ogrzewania itd. Nie da się tak niestety od ręki powiedzieć że tyle i tyle to będzie w sam raz, na temp w terrarium składa się wiele czynników jak np masz w domu CO i spadki ciepła są niewielkie to też nie ma co ładować nie wiadomo jakiego ogrzewania i zaś w druga stronę jeśli nie ma CO i temperatura może gwałtownie spaść to musisz mieć jakieś ogrzewanie które w okresie zimowym będzie nadrabiać straty ciepła itd itd. Na ogrzewanie może mieć nawet wpływ od której strony masz okna i ile światła słonecznego wpada bezpośrednio do pokoju.
  • 1


#6562 koszulki

Napisane przez Venom w 22 grudzień 2011 - 12:33

Wygląda super, Nie za dużo nie za mało akurat, proporcje, wygląd, świetnie.

Moje trochę większe, ale... może się komuś spodoba.


Dołączona grafika

Uploaded with ImageShack.us
  • 1


#6556 koszulki

Napisane przez TRIMEK w 21 grudzień 2011 - 22:38

Siedze i szukam jakichś ciekawych fotek na płatnych stronach i trafiłem na coś takiego :p


Dołączona grafika

ciekawie by koszulka wyglądała z czymś takim :D
  • 1


#5490 Inwigilacja!!!!!!!!!!!!!...

Napisane przez Nikt w 14 wrzesień 2011 - 21:26

TRIMEK-pojęcia nie mam jak wygląda sprawa z nakazem i późniejszą jego egzekucją ;)

To że można szybko nauczyć się rozpoznawać jadusy nie znaczy że ktoś jest do tego chętny. Byłoby cudnie, gdyby wszyscy biegli potrafili rzetelnie przedstawić realia danej sprawy.
Jeśli chodzi o wszelakie dziennikarzyny-tutaj realia doskonale znamy.
  • 1


#5464 Błędy i inne cuda

Napisane przez Gość w 13 wrzesień 2011 - 15:39

oki jak widać udało mi się to zrobić okazało się że zdjęcie było za duże i musiałem je zmniejszyć do 250x200 pikseli to dziwne że nie chciało go odczytać wcześniej bo przy zmianie avatara jest napisane żeby zdjecie miało minimum 200


#5421 Rozporządzenie o zw. niebezpiecznych

Napisane przez Nikt w 27 sierpień 2011 - 20:35

Dzieje się Panie i Panowie!

http://g.ekspert.inf...037.pdf#zoom=90
  • 1


#3607 Vipera berus "red morph".

Napisane przez Gość w 24 czerwiec 2010 - 18:56

W jakim lesie biegaja takie beruski koleszko??


#12374 L.t.h odmawia przyjmowania pokarmu.

Napisane przez jacunio w 01 lipiec 2015 - 21:22

Tak termugulator RT-2 jest ok, też go używam.

 

Kabel grzejny raczej kup 25 W, ale  w sumie 15 W , też może być.


  • 1


#12372 L.t.h odmawia przyjmowania pokarmu.

Napisane przez jacunio w 01 lipiec 2015 - 15:23

Masz za zimno w terrarium. Musisz mieć ogrzewanie, najlepiej kabel grzewczy i termostat. W ciepłej części powinno być ok 30 stopni. a w zimnej ok.25.Przede wszystkim temp. musi być taka jak pisałem. Musisz zrobić ogrzewanie.
Karmisz go zdecydowanie za często. Takie próby podejmuje się co 6-7 dni.
Drewienka odpadają przy takim maluchu. 20 dni to nie jest jeszcze tak źle. 
daj mu tydzień przerwy, zapenij odp temp. i wodę i kryjówki, małe i ciasne.
Później spróbuj mu zostawić jedzenie na noc. Jak nie zje to za 5 dni możesz mu spróbować znowu na noc zostawić noworodka z odciętą głową. 
W sensie daj mu obie części, czasem to pomaga. Jak to nie pomoże będziemy myśleć, dalej. Najważniejsza temperatura!

  • 1


#12313 Handel jadami na forum

Napisane przez TRIMEK w 17 grudzień 2014 - 22:51

No własnie tylko że w PL jest jak zwykle wszystko od "tyłu" strony robione i oczywiście zajmują się tym osoby które wielkiego pojęcia o temacie nie mają. 


  • 1


#12312 Handel jadami na forum

Napisane przez MikeB w 17 grudzień 2014 - 21:23

Cala sprawe odpowiedzialnosci i doswiadczenia rozwiazalby system licencyjny. Aby otrzymac licencje, nalezaloby spelnic warunki do przetrzymania odpowiedniego gatunku oraz wykazac sie doswiadczeniem w hodowli. Niestety poza Stanami Zjednoczonymi nie wiem o istnieniu takiego systemu nigdzie indziej. Wymagania na licencje tam sa bardzo wysokie. Glownie jesli chodzi o udokumentowanie posiadanego doswiadczenia. Ostatnio wprowadzono wymog 1000 godzin na kazda z rodzin. Wiec jesli ktos trzymal i ma doswiadczenie z Elapidae musi ciagle miec zalogowane 1000 godzin z Viperidae aby miec licencje rozszerzona na obie rodziny. 

Taki system wydaje sie drakonski, ale w duzym stopniu upraszcza problem, ktory wlasnie dyskutujecie. 

Jest licencja, mozna wowczas takiej osobie sprzedac dowolne zwierze niebezpieczne albowiem posiadacz udowodnil, ze ma warunki i wiedze aby takie zwierzeta trzymac.


  • 1